Ślesin USTAWKA 2010

Większości  polskich, wakeboardowch zajawkowiczów Wrzesień kojarzy się z końcem sezonu. Woda coraz zimniejsza, pogoda się psuje, jednym słowem - SŁABO.
Jednak 11 września udało nam się zakończyć sezon większą ekipą, pływając za łódką w Ślesinie w ośrodku DELFIN.
Miejscówka znajduje się trochę ponad dwieście kilometrów od Warszawy, nie jest to mało , ale pare godzin jazdy autkiem zostaje w pełni wynagrodzone totalnym flatem na wodzie, wszechotaczającym czilałtem i super wrażeniami z jazdy za mastercraftem x10. Dodatkowym atutem spotu jest podgrzewana woda wypuszczana prosto z elektrociepłowni. Woda rzeczywiście jest cieplejsza ,  daje radę pływać w krótkiej piance. Bez obaw - nikt w nocy nie świecił ;) Aaaa i jeszcze do Lichenia jest bardzo blisko!


Wszystko zaczęło się od telefonu Marka. Na prędkości akcja została dogadana i tak ruszyliśmy, o 9 rano w sobotę w kierunku Ślesina.
Kiedy Dexter pełnił rolę kapitana , Księciu prowadził program z serii HOW TO pt:" Porady dla przyszłych rodziców" , a ekipa " media "(Dioda, Maciek, ja) grzecznie notowała wszystkie jego wskazówki.

Kiedy dobiliśmy do mety, byliśmy w ciężkim szoku. Cisza , spokój, lustro na wodzie, łódka przy pomoście. Czego więcej chcieć?


Niedługo potem rozpoczęły się pierwsze sesje.
W ciągu dwóch dni w  akcji można było obejrzeć : słynną ekipę z Radomia ze zdobywcą Pucharu Warszawy Karolem Plewińskim na czele, Łukasza "Księcia" Cerana , Marka "Dextera" Domurata, Marka Łojka, Tomka "Słupka" Słupianka wraz z ekipą z Gniezna i Huberta "Hipka" Czajczyńskiego oraz jedynego w tym zacnym gronie wakeskatera, "Cegłę".


Jeżeli chodzi o wakeboard to Railey, Roll to Revert, Backroll , Tantrum,  bs36 ,18 , Scarecrow, Front-roll  i sporo stylowych grabów siadało na wodzie właściwie w każdej sesji. Ze strony wakeskate'a mogliśy zobaczyć potężne wake2wake i wake2wake 180.


Oczywiście nie obyło się bez ostrych crashy po których zrobienie wdechu było nie lada wyzwaniem. Jedyną poważną kontuzją wszystkich zawodników był trwały banan na twarzy.
Poza dechą z wiązaniami ekipa cisnęła również na wakesurfingu. Fala była świetna także oficjalnie możemy powiedzieć że surfing na jeziorach jest możliwy!


Pierwszy dzień zakonczył się grillem na mega wypasie (Dzięki Krzysiek!) i nocnym rejsem w rytmach rodem z Ibizy, który okazał się (dla tych, którzy wytrwali)  jedną z większych atrakcji tego wieczoru.

Niedziela wyglądała podobnie. Szybkie śniadanie , rozgrzewka , pierwsza sesja , krótka przerwa, kolejna sesja. Dobiła do nas ekipa Hipka który , zaprezentował na wodzie świetną stylóweczkę pomimo weselnej imprezy zakończonej nad ranem;)
Ostatni dzień podziałał bardzo motywująco na wszystkich riderów ,  starali się iść na całość ,  jak chociażby Dexter którego PRAWIE RAILEY było mocno widowiskowe. Na szczęście oprócz stłuczonych żeber obyło się bez ofiar.



Moim zdaniem był to najlepszy, z możliwych sposób na zakończenie sezonu. Świetni ludzie , mega miejscówka , super klimat i co najważniejsze FUN - chyba właśnie o to chodzi w wakeboardingu?
Mam nadzieje że Ślesin stanie się bardziej rozpoznawalny i zagości na stałe na mapie wakeboardowych miejscówek pod znakiem TRZEBA ODWIEDZIĆ.

Na koniec chciałabym podziękować :


Krzysztofowi Hornowskiemu - właścicielowi ośrodka Delfin za wspaniałe przyjęcie, organizację, udostępnienie łódki i czilałtowe podejście do sprawy ;)

Markowi Łojkowi (acroboard.pl) - za info i zaproszenie

Adrianowi "Diodzie" Krawczykowi - za  wsparcie fotograficzne , polecamy przejrzeć portfolio bo Dioda naprawdę profesjonalnie podchodzi do tematu i zna się na rzeczy (http://www.wspak.pl/ )


Wszystkim obecnym za to że byli i stworzyli mega klimacik :)

W przygotowaniu oczywiście obiecany materiał video :)


YO!

Baśka Flur

wakestyle.pl

supported by:
wakeshop.pl

Komentarze

Dodaj komentarz